Szkolne dinozaury - kreda, zmierzch epoki

Finanse domowe

Zgodnie z zasadą, że prowadzenie bloga to pomaganie innym, mamy dla Ciebie wyjątkowy upominek:
program Finanse Domowe  pobierz naprawdę za darmo

Zaś dla wymagających - kompletny budżet domowy w wersji komercyjnej - Finanse Domowe 2

Tablica i kredaŻyjemy w czasach, kiedy najcenniejsze na świecie, nie jest wbrew pozorom złoto, diamenty itp. lecz informacja. Gdzie i w jaki sposób można ją zdobyć? Okazuje się to banalnie proste. By być na bieżąco wystarczy mieć komputer z dostępem do Internetu. Czego tam nie ma?  W związku z tym niejeden  młody człowiek zadał sobie na pewno pytanie po co chodzić do szkoły? Szkoły, w której niejednokrotnie jest nudno i sztampowo. Nauczyciele borykają się z wieloma problemami, co przekłada się na jakość prowadzonych zajęć.

Niestety w dzisiejszych czasach nie jest łatwo być dobrym nauczycielem. O wiele trudniej również sprostać roli ucznia.

Czego powinna uczyć szkoła XXI wieku?

Czy nauczyciel to nadal wszystkowiedzący mentor, który nigdy się nie myli?

Niewiadomo dlaczego szkoła wciąż broni się przed technologią robiąc wrażenie, ze tak nie jest. Przecież bez wątpienia w każdej jest choć jeden komputer i inne media, do których jest powszechny dostęp.

Niestety wielu starszych nauczycieli nadal ufa jedynie starym, wypróbowanym metodom pracy. Bojąc się niejednokrotnie ośmieszenia ze strony uczniów. Bo jak możemy to często zaobserwować we własnych domach, to już dla 3-latka komputer to nie jest tabu.

Okazuje się, że wcale tak być nie musi. Są szkoły (choć  pewnie w mniejszości), gdzie nauczyciele nie boją się nowych technologii, a wręcz uczynili z nich świetne pole do popisu.
 

Koniec epoki kredyCiągle szukając nowych inspiracji sięgnęłam po książkę  Aleksandry Pezda  Koniec epoki kredy.

Autorka - dziennikarka Gazety Wyborczej pisząca o edukacji i sprawach społecznych – w świetny sposób zwróciła uwagę na to, iż we współczesnej szkole nadchodzą (a może powinna być to już rzeczywistość) nieuchronne zmiany w sposobie uczenia i roli nauczyciela. Jej dzieło w niesamowicie prosty sposób ukazuje wydawać by się mogło trudne zagadnienia. Tłumaczy, jak łatwo wykorzystać wiedzę i doświadczenie młodych w cyberprzestrzeni na lekcji praktycznie każdego przedmiotu i nie tylko. Wskazuje przy tym dlaczego warto z perspektywy szkoły w to zainwestować.

Autorka zadaje w niej między innymi pytanie:

czemu gdy uczniowie wchodzą do szkoły, muszą cały swój świat zostawić za progiem?

Zapytacie o co chodzi? No właśnie. A blogi, YouTube, Facebook, Wikipedia to przecież codzienność nastolatków. Może warto wejść głębiej w świat podopiecznych i uczynić z tego pożytek? Jak się okazuje czytając to dzieło wielu belfrów podjęło już wyzwanie i dzieli się swoimi pomysłami i doświadczeniem. Niejednokrotnie są to świetne przedsięwzięcia pobudzające do działania, uczące kreatywności, nieszablonowego krytycznego myślenia i współpracy.

Oto niektóre pomysły:

  • dyskusja na Twitterze podczas lekcji j. polskiego,
  • publikowanie na blogu wyników zadań z matematyki,
  • archiwum materiałów dydaktycznych nauczycieli,
  • nauka języków obcych online,
  • różne akcje szkolne, klasowe na Facebooku, itp.

A przecież właśnie o to chodzi. Bo niewątpliwie

czas na koniec epoki kredy…

Jeśli jesteś otwartym na zmiany nauczycielem, uczniem, rodzicem to właśnie lektura dla Ciebie.

Dziękuję za przeczytanie artykułu. Podobał Ci się? Kliknij "Lubię to" poniżej!

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
2 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Wspieramy

Siepomaga.pl