I boję się znów - audiobook - Wanda Półtawska Niezwyciężony - audiobook - Stanisław Lem Rodzice w akcji. Jak dzieciom przekazywać wartości? - audiobook - Monika i Marcin Gajda Kto zabrał mój ser? - audiobook - Spencer Johnson Wyznania egzorcysty - audiobook - Gabriel Amorth Start-up bez pieniędzy - ebook - Mike Michalowicz 5 lat kacetu - ebook - Stanisław GrzesiukDowód - ebook - Eben AlexanderBogać się kiedy śpiszOdrodzenie Feniksa Motywacja bez granic

O czym świat zapomni w przyszłości

Niezmiernie nam miło, że znalazłeś chwilkę, aby przeczytać ten artykuł.

Finanse domowe

Zgodnie z zasadą, że prowadzenie bloga to pomaganie innym ludziom, mamy dla Ciebie wyjątkowy upominek:
program Finanse Domowe  pobierz naprawdę za darmo

Zaś dla wymagających budżet domowy w wersji - Finanse Domowe 2 - więcej informacji...

O czym świat zapomnie w przyszłościFred wstał wcześnie rano spoglądając nerwowo na stojący na komodzie telefon. Ciepłe, ledowe światło z czujnika, powoli rozpraszało mroki ledwie budzącego się dnia. Rozmowa, którą chciał przeprowadzić, miała mieć znaczący wpływ na jego dalsze artystyczne życie. Sięgnął w pośpiechu za słuchawkę, przełykając ze strachu ślinę. Bolące gardło szybko dało się we znaki. Wiedział, że numer, pod który dzwoni jest znany tylko kilku osobom w mieście. Świadomość ta, coraz bardziej paraliżowała Freda. Cisza trwała w nieskończoność. Niestety, stary telefon stacjonarny bezapelacyjnie przestał działać. Pozostał mu tylko najnowszy smartfon 10 generacji z funkcją badania poziomu adrenaliny i jakości płynu mózgowo-rdzeniowego.

Odetchnął na moment. Z wrodzonego lenistwa i pewnie trochę ze strachu, odłożył jednak rozmowę na później.

Jak wyglądało życie Freda zanim dostał ten unikalny numer, który miał odmienić jego życie?

Dużo czytał, odświeżał umysł, był ostry jak brzytwa. Ponadto jego pasją były gadżety i ogólnie pojęta rozrywka. Lubił również kino i spontaniczne wycieczki w najodleglejsze zakątki szemranego Internetu.

Stary komputer już dawno wywiózł na złom, gdyż żadna firma nie produkowała już podzespołów i części zamiennych.  

Rytuał picia kawy z dawką świeżych, porannych wiadomości wprost z ulubionej drukowanej gazety, już od dawna przestał być aktualny. Zastąpiło go sztuczne jedzenie z drukarki 3D oraz prasa elektroniczna.

Kiedyś wydał nawet kilka płyt DVD ze swoim muzycznymi kawałkami. Dzisiaj nie można ich już odtworzyć. Nie istnieją nawet takie urządzenia.

Kupował tylko przez Internet, na dodatek tylko w jednym słusznym sklepie, o którym nie wypada mi tutaj pisać. Od czasu, gdy upadły małe sklepy osiedlowe, jak również mniejsze sklepy internetowe, najlepszym wyborem był właśnie on, megamerket w sieci.

Nie chodził kina. Czytał jedynie w archiwalnych kronikach, o tym, że kiedyś istniały takie magiczne miejsca. Z drugiej strony, całą kulturę, rozrywkę, wiedzę i zabawę dostarczał mu przecież ukochany smartfon.

Przez pisanie na klawiaturze powoli zapominał technikę odręcznego pisma. Marzył o otrzymaniu normalnego listu, który jednak na dobre zaginął w czeluściach nowoczesności. Jedyny list, jaki znał to List w butelce – starodawną książkę Nicholasa Sparksa.

To był cały Fred.

Po kilku próbach Fred dodzwonił się w końcu na wskazany numer. Spóźnił się jakieś 2 lata, niczym Krzysztof Penderecki z napisaniem opery. Była to największa stacja telewizyjna w kraju. Odpowiedź go zamurowała. Był załamany.

- Nie ma takiego numeru. Stacja … przestała istnieć. Proszę spróbować później.

 

Czy wiesz, że życie Freda to nie jest całkowicie zmyślona historia? Zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie już wkrótce może wyglądać podobnie? Tak, tak. Większość wspomnianych „obiektów” w powyższym opowiadaniu praktycznie jest już na wyginięciu, podobnie jak wiele gatunków zwierząt.

Najgorsze jest to, że praktycznie nic już nie można zrobić, aby je uratować. Czas płynie bardzo szybko. Paradoksalne jest to, że gdyby nie nasze wspomnienia, nie zdawalibyśmy sobie sprawy z upływu czasu.

Tradycyjna żarówka

Zarówka

Od kiedy Unia Europejska wprowadziła zakaz sprzedaży zwykłych żarówek ich los jest w zasadzie przesądzony. Wszystko rozpoczęło się od mocy 100W. Takiej żarówki już nie uświadczysz w sklepie. No chyba, że gdzieś głęboko w magazynie. Widać wyraźnie, że zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie z roku na rok. Tendencje te są mierzalne w skali całego globu. Dzisiaj królują energooszczędne świetlówki i diody LED. Czas pokaże, co będzie źródłem światła w przyszłości. Póki co, żegnaj żarówko.

Telefon stacjonarny

Telefon stacjonarny

Urządzenie to, które jeszcze stosunkowo niedawno było szczytem marzeń Polaka (nie każdy mógł mieć telefon) powoli odchodzi do lamusa. Sieci komórkowe zdominowały rynek telekomunikacyjny na całym świecie. Liczba aktywnych użytkowników wszystkich systemów telefonni mobilnej przekroczyła już... 6 mld. Prawie 1 telefon na twarz. Szok i niedowierzanie - to pierwsze skojarzenia.

 

Komputer stacjonarny - popularny blaszak

Komputer sjacjonarnyLaptopy, tablety i smartfony rządzą niepodzielnie w tej gałęzi rynku. Wymienne podzespoły były dobre kilkanaście lat temu. Obecnie zmiany idą w innym kierunku. Zastanawiam się tylko jak poradzą sobie zwykłe firmy, które bazują głównie na zwykłych PC-tach? Wymiana na laptopy i tablety? Marnie to widzę, ale podobno zawsze jest jakieś wyjście awaryjne... Z drugiej strony coraz to nowsze urządzenia mobilne, genialnie wręcz, napędzają koniunkturę, szczególnie sprzedaż internetową.

List

List pisany ręczniePamietasz kiedy ostatnio dostałeś od kogoś list? Nie kartkę świąteczną czy pocztówkę, po prostu list? Rozumiem, że odpowiedź jest trudna. Przyznam się szczerze, że sam napisałem prawdziwy, odręczny list w... 2002 roku. Od tamtej pory nic. Trochę mi głupio, ale prawda jest bolesna.

Listy pisane tradycyjnym pismem odręcznym to już prawie wykopaliska. Wielka szkoda, bo nic nie zastąpi momentu otwierania koperty i pierwszych chwil wzruszeń podczas czytania.

Płyty DVD, Blue-Ray...

Płyty DVDPamiętasz płyty CD? Dzisiaj mocne są jeszcze płyty DVD, powoli wchodzi Blue-Ray. Tak naprawdę, to już przestarzałe technologie. Nie ma sensu inwestować np. w sprzęt oparty o odtwarzacz DVD, czy Blue-Ray. Wszelakie krążki sporej wielkości, które trzeba obracać z dużą prędkością, a tym samym dużym poborem energii, to zdecydowanie relikt przeszłości. Przyszłość to karty pamięci z minimalnym poborem mocy i niewielkimi rozmiarami.

Jestem przekonany, że już niedługo filmy, gry, czy książki będą sprzedawane w formie małej kosteczki flash lub podobnej.

Dyski twarde

Dysk twardyTalerzowe dyski twarde, które dość długo wiodły prym w sprzęcie teleinformatycznym, powoli ale zauważalnie są wyprzedawane z magazynów. Ich ceny systematycznie spadają. Podobnie jak z płytami DVD, najważniejszy jest pobór energii i małe rozmiary, no i oczywiście cena. Dzisiaj całkiem sprawny dysk SSD (128 GB) można już kupić za niecałe 300 zł.

Wyparcie dysków z talerzami przez pamięci SSD to już dosłownie kwestia miesięcy.

Faks

Kolejny sprzęt, który, co prawda, jest używany od czasu do czasu, ale jego dni są już policzone. Bezpieczeństwo, wygoda, czas i jakość przeważają szalę na rzecz coraz to sprytniejszych urządzeń teleinformatycznych. Internet kolejny już raz pokazuje swój ostry pazur a jeszcze 20 lat temu NewsWeek twierdził, że Internet to ciekawy wynalazek ale bezużyteczny.

Tylko nieliczne już sekretariaty używają tradycyjnych faksów.

Gazeta w formie papierowej

Gazeta drukowanaOd czasu Gutenberga druk dzielił i rządził światem. Najpierw książka stanowiła wręcz skarb, który tylko nieliczni mogli posiadać i zrozumieć. Potem stała się zwykłym przedmiotem codziennego użytku, dostępnym dla szerokiej masy, aż w XXI wieku powoli staje się mało atrakcyjnym, nieekologiocznym produktem, który umiera na naszych rękach.

Aktualne statystyki sprzedaży gazet spadają "na łeb na szyję". Widać przerażenie i panikę w redakcjach. Następuje zmiana charakteru codziennej gazety. Widać wyraźnie, że przyszłość to książka elektroniczna.

Małe sklepy osiedlowe

Sklepik osiedlowySmutna prawda, która wyłania się z obserwacji naszego rynku, to fakt, że niewielkie rodzinne sklepy osiedlowe mają się coraz gorzej. Wynika to z braku konkurencji w stosunku do olbrzymich molochów, które niejednokrotnie nie muszą płacić podatków w naszym kraju. Wydaje się, że tylko nieliczni przetrwają, ale i to kwestia czasu. Możliwa jest jednak jakaś deregulacja rządowa, która wsparła by małe firmy w odczuwalny sposób. Patrząc jednak na świat polityki, trudno doszukiwać się wizji realnego dobra dla Polski.

Osobiście uważam, że to wielki błąd i należy temu przeciwdziałać w każdy możliwy sposób.

Małe sklepy internetowe

Sklep internetowyZgodnie z dewizją "duży może więcej" widzę możliwość bankructwa wielu małych sklepików internetowych, które już dzisiaj żyją z ogromnie niskich marży. W dobie porównywarek i przytłaczającej konkurencji trudno związać koniec z końcem. Jeżeli dołożymy do tego drony Amazona widmo porażki staje się coraz jaśniejsze.

Kino

KinoPierwszą bitwę o życię z magnetowidami i kasetami wideo, kino wygrało. Wszystko jednak na to wskazuje, że kolejne starcie, tym razem z filmami online w Internecie, jest skasane na porażkę i samounicestwienie. Tym bardziej dziwią olbrzymie ceny biletów za seans. Aż się łza w oku kręci. Wyobrażasz sobie świat bez kina?

Telewizja

TelewizjaOstatnim już przykładem nieuchronnego upadku i zagłady jest telewizja (nie mówiąc już o dinozaurze, jakim jest tv publiczna). Znów przewidywanym wygranym jest telewizja internetowa na życzenie. Ach ten Internet... Tyle dobrego wnosi dla ludzkości, ale jest też ogromnym krwiopijcą i nowotworem, który powoli, lecz systematycznie zjada zdrowe komórki społeczeństwa, czy też całej cywilizacji. Nie ma jednak odwrotu. Globalna wioska wymusza pewne standardy, które są coraz bardzie wyśrubowane.

 

Na koniec mam dla Ciebie pocieszającą wiadomość. Istnieje szansa, że zobaczymy z powrotem te rzeczy. Jeżeli kiedyś w przyszłości będziemy posiadali możliwość wysłania jakiejś wiązki promieni, które by wyprzedziły czas i następnie przekazały nam te obrazy, to moglibyśmy jak w kinie, przejrzeć całą zamierzchłą przeszłość.

Zauważ, że gdybyś znajdował się w chwili obecnej na Orionie (500-600 lat świetlnych od Ziemi) światło, które tam dotarło, to czas Joanny De Arc, zaś na Syriuszu odebrałbyś audycje telewizyjne sprzed 10 lat , a może zobaczyłbyś samego siebie sprzed 10 lat?

Niemożliwe a jednak teoretycznie tak jest.

Dziękuję za przeczytanie artykułu. Podobał Ci się? Kliknij "Lubię to" poniżej!

Oceń ten artykuł: 

Twoja ocena: Brak Average: 5 (1 vote)
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, wystaw odpowiednią ocenę

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
6 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

E-prasa godna uwagi

Wspieramy

Siepomaga.pl