I boję się znów - audiobook - Wanda Półtawska Niezwyciężony - audiobook - Stanisław Lem Rodzice w akcji. Jak dzieciom przekazywać wartości? - audiobook - Monika i Marcin Gajda Kto zabrał mój ser? - audiobook - Spencer Johnson Wyznania egzorcysty - audiobook - Gabriel Amorth Start-up bez pieniędzy - ebook - Mike Michalowicz 5 lat kacetu - ebook - Stanisław GrzesiukDowód - ebook - Eben AlexanderBogać się kiedy śpiszOdrodzenie Feniksa Motywacja bez granic

Dokąd zmierzają finanse na świecie - czyli gdzie są Twoje pieniądze?

Niezmiernie nam miło, że znalazłeś chwilkę, aby przeczytać ten artykuł.

Finanse domowe

Zgodnie z zasadą, że prowadzenie bloga to pomaganie innym ludziom, mamy dla Ciebie wyjątkowy upominek:
program Finanse Domowe  pobierz naprawdę za darmo

Zaś dla wymagających budżet domowy w wersji - Finanse Domowe 2 - więcej informacji...

Dokąd zmierzają finanse?Czymże jest pieniądz? Ogarnięty pewnymi refleksjami dotyczącymi funkcjonowania pieniądza w gospodarce, uświadomiłem sobie kilka istotnych zagadnień, o których niewiele się mówi. Chciałem się nimi z Tobą podzielić. Niestety, artykuł ten będzie raczej w tonacji minorowej, bo to, co się dzieje w finansach światowych i i nie tylko, nie napawa optymizmem.

Na początku było ... SŁOWO, a potem był BARTER

Pierwsze kultury plemienne nie znały pojęcia pieniądza. Podstawą była wymiana towar za towar, czyli barter. Szybko okazało się jednak, że nie zawsze było to opłacalne i sprawiedliwe.

Od wprowadzenia metali (zwłaszcza szlachetnych), jako formy kapitału, wykształciło się określenie „pieniądz”. O zastąpieniu produktów konsumpcyjnych, metalami przesądziły własności metali. Były one znacznie bardziej wytrzymałe aniżeli towary konsumpcyjne oraz ich wielkość i forma znacznie zgrabniejsza od towarów i produktów użytkowych, co niezmiernie ułatwiało transport.

Od tamtych czasów pieniądz w zasadzie nie zmienił w istotny sposób swojej definicji, przyjął jedynie nowsze "formy istnienia" i coraz to lepsze zabezpieczenia. Czy aby na pewno?

Globalna waluta

Mam wrażenie, że zmierzamy ku globalnej walucie. Pewne trendy są już widoczne i jak sądzę są nieuniknione: kraje, takie jak Szwecja, przymierzają się do całkowitego wprowadzenia elektronicznej waluty, Bitcoin staje się coraz bardziej popularny a liczba transakcji elektronicznych rośnie lawinowo. Wydaje się, że wszystko ku temu zmierza. Stopniowe wycofanie gotówki z obiegu już niedługo może być faktem. Mam nadzieję, że to jednak nie nastąpi zbyt prędko.

Mamo wyobraziłem sobie...

Zamknij oczy i wyobraź sobie sytuację, że za gotówkę nie jesteś w stanie nic kupić. Wszystko jest legalne i łatwe do kontroli. Nie istnieje szara strefa, mafia, lewe interesy, nawet żebracy nie mają jak żebrać. Finanse są jasne i klarowne pod kontrolą odpowiednich służb. Istnieją tylko płatności elektroniczne. Wyliczając dalej, nie ma wypłat "pod stołem", domokrążców, być może nawet fach złodzieja byłby zagrożony. Jakże kusząca wizja. Ale zaraz zaraz..., jakby tak zabrakło prądu albo dostępu do Internetu? Jakby Twoje konto przejął haker lub inny "legalny intruz"? A co z prywatnością i bezpieczeństwem? Każdy sklep ma jakieś czytniki a każdy z nas karty, telefony i inne wynalazki... Aż strach myśleć dalej...

Może wygląda to na jakieś bajki czy fantasmagorie, ale wyjątkowo realne w naszych czasach. Ewentualna taka sytuacja, jeszcze bardziej wywróci do góry nogami systemy finansowe  na świecie. Co wtedy może się wydarzyć? Przewroty czy nawet wojny wydają się całkiem prawdopodobne.

Prof. Grzegorz Kołodko w swojej książce Dokąd zmierza świat stwierdza, że III wojna światowa raczej nigdy nie wybuchnie, lub też że jest to bardzo mało prawdopodobne. Świat się zmienił. Jeśteśmy dzisiaj powiązani jedną wielką nicią zależności gospodarczo-ekonomicznych. Wojna po prostu jest nieekonomiczna. Mówiąc krótko - pokój bardziej się opłaca.

Kryzys ekonomii

Powiem szczerze, że do roku 2008 żyłem w błogiej nieświadomości tego, jak funkcjonuje gospodarka. Innymi słowy byłem przekonany, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wiadomo, zawsze zdarzają się lata lepsze i gorsze, jednak ogólne koncepcje rozwoju społeczno-ekonomicznego są znane i prawidłowe. Okazuje się, że nic bardziej mylnego.

Światem rządzi dług. Jeden wielki dług.

Ekonomiści sami twierdzą, że się pomylili i nie wiedzą jak wybrnąć z tej ślepej drogi.

Kto wie, czy Grzegorz Kołodko, nie ma racji twierdząc, że być może jesteśmy dopiero na początku równi pochyłej, z której powoli będziemy się staczać miesiąc po miesiącu, rok po roku, aż do... piekła?

A może to tylko okres słabego prosperity i za kilka lat świat znowu ruszy z kopyta, popychając gospodarczy wózek niczym w Wielkiej Pardubickiej?

Mam nadzieję, że druga opcja zwycięży i świat odzyska nowe oblicze, nowe perspektywy i pewny kierunek rozwoju.

Gdzie są pieniądze?

Ciągłe długi, kryzys demograficzny, świadome drukowanie pieniądza, brak perspektyw dla młodych ludzi, coraz gorsze nastroje społeczne, ogromne dziury budźetowe państw - wszystkie te czynniki nie rokują korzystnie na przyszłość. Najgorsze jest to, że nikt ni ma realnego pomysłu na wyjście z tego impasu czy raczej stagnacji gospodarczej. Póki co jedynym rozwiązaniem jest "ratowanie" banków poprzez różnego kalibru zastrzyki finansowe lub najprostsze z możliwych - drukowanie pieniądza (dobrze, że i tak jeszcze możliwe są takie regulacje). Zapomniał bym - zawsze można zacisnąć pas, skąd my to znamy. Szkoda tylko, że w Polsce ciągle funkcjonuje polityka zaciskania pasa. My jesteśmy przyzwyczajeni a "biedni" Grecy?

Prawda jest taka, że cierpią na tym zwyczajni luidzie natomiast instytucje, takie jak banki, najwyraźniej dyktują wszystkim warunki, bo przecież jak bank upadnie to będzie jeszcze gorzej. Cóż za degrengolada.

Smutny jest również fakt, że banki tak naprawdę nie mają naszych pieniędzy. To jest po części pewnego rodzaju złudzenie. Mają tylko ciągi zer podopisywane na kontach, które w dużej mierze nie odpowiadają kompletnie rzeczywistym depozytom, które znajdują się w banku. Widać to najdobitniej w momencie, gdy do bankomatów ruszają tłumy przestraszonych ludzi, chcących za wszelką cenę wybrać choć część tego, na co pracawali całe życie. Często bankomaty przestają działać lub w najlepszym przypadku ustalane są maksymalne limity kwot do pobrania. Mieliśmy przecież takie sytuacje kiedyś w Argentynie, czy obecnie w Grecji.

Niestety przeciętny Kowalski może jedynie oddać głos do urny. To jedyne co może zrobić. Cała reszta jest już wielką ogólnoświatową machiną finansowo-gospodarczą, którą cieżko zatrzymać, a której autorzy zapomnieli o hamulcu awaryjnym.

Na zakończenie pragnę zauważyć, że widać również niewielkie, ale jasne punkty na finansowej mapie świata. Widać to również w Polsce. Być może powoli wychodzimy z kryzysu, pamiętajmy jednak, żeby odrobić ważną lekcję pokory i patrzeć w przyszłość czujnym okiem, wyciągając mądre wnioski z aktualnych doświadczeń

 

Dziękuję za przeczytanie artykułu. Podobał Ci się? Kliknij "Lubię to" poniżej!

Oceń ten artykuł: 

Twoja ocena: Brak Average: 5 (2 votes)
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, wystaw odpowiednią ocenę

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
6 + 10 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

E-prasa godna uwagi

Wspieramy

Siepomaga.pl